Przesłanie z Garabandal
3

Te ekstazy czwórki dziewcząt miały miejsce nawet w zimie. Wewnętrzne wezwania przychodziły w jakichkolwiek godzinach dnia lub nocy. Najświętsza Panienka w swoim orędziu prosiła bardzo na serio o pokutę i zadośćuczynienie. Skoro tylko dziewczynki weszły w ekstazę nie odczuwały innch doznań. W czasie jednej gwałtownej śnieżycy zwały śniegu utworzyły się na wyciągniętych rękach Koncity. Ale ona nie była tego świadoma. Innym razem była ona nieporuszona nawet gradem, który uderzał w jej szeroko otwarte oczy.

    Podczas wiosny i lata 1962 (tysiąć dziewięćset sześćdziesiątego drugiego) roku trwają dalej wizyty Maryi Panny i Świętego Michała Archanioła. Kiedy nie było w wiosce kapłana mogącego przynieść dziewczętom Komunię Świętą wówczas Święty Michał przynosił im niewidzialną Komunię.

On też je uczył jak przyjmować Komunię z uszanowaniem. Najpierw było przygotowanie do Komunii, potem Komunia a na końcu dziękczynienie. Lecz kapłani byli sceptyczni odnośnie tych niewidzialnych Komunii. Jak mogą one przyjąć Komunię od anioła jeśli tylko kapłan ma moc konsekrowania? Więc dziewczynki zapytały się anioła. Anioł powiedział, że brał Hostie z tabernakulów na ziemi.

    Nie było żadnego miejsca na świecie, które mogłoby się porównać nawet nieznacznie z Garabandalem w tym czasie. Wydawało się, że Maryja Panna wzięła w swe posiadanie cała tę wioskę. Prowadziła ona dziewczynki w ekstazie po każdej ulicy. Czasami śpiewały one różaniec gdy szły, a ludzie dołączali się do ich śpiewu.

    Odwiedzono wszystkie domy. Kiedy dziewczynki będąć w ekstazie weszły do jakiegoś domu, gdzie leżał jakiś chory, one klękały, modliły się i podawały choremu krzyż do ucałowania. Kiedy wchodziły do domu jakiejś wdowy modliły się przed wizerunkiem zmarłego albo czyniły znak krzyża na poduszce, która należała do nieboszczyka. Chodziły także pod bramę cmentarną i przez jej metalowe kraty wkładały krzyżyk.

    W tej malutkiej górskiej hiszpańskiej wioseczce, rozwijały się wydarzenia o największym znaczeniu. Najświętsza Maryja Panna przygotowywała nas na burzę, która miała rozpętać się nad Kościołem, chociaż nikt w tym czasie nie zdawawał sobie z tego sprawy. Ona przyszła osobiście, aby potwierdzić to wszystko czego Kościół strzeże i uczy. Wszystko co Maryja uczyniła z tymi dziewczętami, było niezmiernie ważne dla wszystkich chrześcijan.

    Podczas ekstazy modliły się one w różnych pozycjach. Klęcząć, stojąć, siedząć, chodząć lub leżąc. Najświętsza Panienka przypominała nam, że możemy być ciągle z Bogiem i z Nią bez względu na to, gdzie jesteśmy i co robimy. Nasz Pan i nasza Niebiańska Matka chcą być obecni we wszystkich naszych czynach, czy to pracujemy w domu, czy to wykonujemy nasze obowiązki zawodowe, albo nawet prowadzimy samochód. Kiedy taksówki, którymi ludzie przyjechali do Garabandal, były zaparkowane w tej wiosce, dziewczynki poszły tam w ekstazie i czyniły znak krzyż na przednich szybach. Nie było niczego co by miało zbyt małą wartość dla Maryi. "Ona nawet interesuje się naszymi krowami" - powiedziała Mari Loli po jednej z ekstaz.

    Przez te dzieci Maryja uczyła nas jak mamy odnosić się do naszych bliźnich. Jeśli której z dziewcząt spadł but w czasie tych ekstatycznych marszów po nierównym terenie, Maryja domagała się, by inna z dziewcząt ubrała tego buta swojej przyjaciółce. Czasami, gdy dwie dziewczynki maszerowały razem przez wioskę, rozchodziły się w różnych kierunkach pozostając przy tym w ekstazie. Kiedy spotkały się ponownie to się objęły. Kiedykolwiek chodziły one razem w ekstazie czyniły to ramię w ramię albo trzymająć się za ręce.

I kim właściwie była świetlista Pani działąjąca z taką mocą w tej małej górskiej osadzie zwanej Garabandal? Tym, którzy nie zrozumieli nigdy w pełni Jej roli pozostawało jedynie spojrzeć na figurę na krzyżu, którą, nakazywała, żeby dzieci pokazywały i podawały do pocałowania ludziom. Była to Matka Chrystusa posiadająca jedno tylko pragnienie - prowadzić wszystkich do Jej Syna, Jezusa, Zbawiciela rodzaju ludzkiego.

    Czy Maryja była tylko Matką Katolików? Pewnego razu do Koncity podszedł jakiś protestant. Chciał wiedzieć czy następnym razem będzie mógł ucałować krzyż, gdy ona w czasie ekstazy będzie go podawała ludziom, aby okazali mu cześć.

    Koncita była wychowana w czysto katolickim środowisku. Zamyśliła się nad z'ądaniem i wspomniała o tym Maryi w czasie objawienia. Maryja spojrzała na tego człowieka i rzekła: "On też jest moim synem", i działając, jak zwykle to czyniła przez dziewczynkę, spowodowała, że krzyż był podany do ucałowania temu człowiekowi.

    Dla tych dziewcząt, wszystko to, czego doświadczały, zapewne wydawało się być przedsmakiem nieba. Ale nie było to jeszcze niebo. Te dzieci podobnie jak i my wszyscy musiały wciąż żyć w realnym świecie , który to staje się coraz gorszy z każdym dniem.

19-tego (dziewiętnastego) i 20-tego (dwudziestego) czerwca 1962 (tysiąć dzięwięćset sześćdziesiątego drugiego) roku będą to dwie trudne do zapomnienia noce w historii Garabandalu. Słyszano jak dziewczynki w czasie ekstazy krzyczały ze strachu. Zasłona została podniesiona i dziewczynkom było dane przez moment widzieć przyszłe wydarzenia. Widziały niepokój i zamieszanie wszędzie włącznie z prześladowanym Kościołem w świecie zdominowanym przez komunizm. Powiedziano im że, kiedy sprawy przybiorą najgorszy obrót. Pan Bóg ześle nadprzyrodzone ostrzeżenie, które będzie widziane i doświadczone przez wszystkich na całym świecie.

    Następnie, mimo,że były w obecności Matki Najświętszej, doznały wielkiego lęku, gdy zobaczyły wizje przyszłej kary, którą Pan Bóg ześle, jeśli świat nie zmieni się, po owym ostrzeżeniu i cudzie. Chociaż według życzenia Matki Bożej ludzie znajdowali się w pewnej odległości od dziewcząt, to jednak ci mieszkańcy wioski, którzy tam byli, a to znaczy prawie wszyscy, byli tak wstrząśnięci krzykiem dziewcząt, że następnego dnia cała osada wyspowiadała się i przyjęła Komunię Świętą.

Od pewnego czasu dziewczęta błagały Najświętszą Panienkę i Świętego Michała, z'eby dokonał się cud, aby przekonać tych, którzy jeszcze nie wierzyli. Ostatecznie Święty Michał powiedział do Koncity, że pewnego dnia wskazanego przez Matkę Najświętszą, ta niewidzialna Komunia, którą on jej podawał, tego dnia stanie się widzialna na jej języku. Koncita nazwała to Małym Cudem, ponieważ myślała, że ta Hostia, którą ona przyjmowała, była zawsze widzialna dla patrzących.

    Kiedy nadszedł zapowiedziany z piętnastodniowym wyprzedzeniem dzień, kilka setek ludzi było w wiosce, ale oczekiwanie okazało się być długim i męczącym. Wielu się zniechęciło i odeszło.

    Następnie około pierwszej trzydzieści rano 19-go (dziewiętnastego) lipca Koncita wyszła z jej domu w ekstazie, skręciła za rogiem i kiedy tłum zbijał się wokoło niej upadła na kolana w przyległej ulicy. Wysunęła swój język. Najbliżej stojący ludzie w odległości kilku cali potwierdzali, że był on całkowicie pusty. Wtem, prędzej niż oko ludzkie może spostrzec, ukazała się brylantowo biała Hostia na jej języku. Pewien przedsiębiorca z Barcelony mająć pożyczoną kamerę filmową i dysponująć jedynie latarką ręczną na baterie jako jedynym źródłem oświetlenia, zdołał dokonać kilku ujęć filmowych przedstawiających Hostię na języku Koncity. Mamy tutaj cud przepowiedziany wcześniej, spełniony i następnie nagrany na taśmie filmowej żeby to służyło jako dowód autentyczności wydarzeń w Garabandalu.

    W pażdzierniku 1962 (tysiąc dziewięćset sześćdziesiątego drugiego) roku dziewięćset mil od Garabandal miało miejsce inne wydarzenie, które będzie powodowało w Kościele konsekwencje bez precedensu we współczesnych czasach. Papież Jan XXIII (dwudziesty trzeci) właśnie wtedy otworzył Sobór Watykański II (drugi). Nasuwa się pytanie: czy jest jakiś związek pomiędzy tym monumemtalnym wydarzeniem w Kościele i zachwycającymi zjawiskami, które miały miejsce w malutkiej wioseczce w północnej Hiszpanii? Trzeba odpowiedzieć bez cienia wątpliwości, że tak, ale dopiero w przyszłości poznamy w pełni ten wzajemny związek. Słyszano jak Koncita w ekstazie powtarzała słowa Maryi.: " Ten Sobór będzie największyze wszystkich? I będzie sukcesem? To dobrze, bo oni poznają Cię lepiej, a to sprawi Ci ogromną radość."

    W styczniu 1963 (tysiąc dziewięćset sześćdziesiątego trzeciego) roku ustały wizje dla Maryi Loli, Hiacynty i Mari Kruz. Tylko Koncita ma dalej wizje ale mniej i rzadziej. Jednakże w tym czasie Koncita i Mari Loli zaczęły słyszeć wewnętrzne głosy nie mając równocześnie żadnego widzenia.

... 4
Kolorowy i czamo-biały film, 54 minuty.
I
II
III
IV
V
VI